O autorze
Polka od urodzenia. Emigrantka z wyboru. Uzależniona od dobrej muzyki i książek. Uwielbia kuchnię gruzińską i tajską. Chyba podróżniczka, chociaż twierdzi, że zbyt mało jeszcze widziała, żeby tak o sobie powiedzieć. Gdzie nie pojedzie, tam próbuje nowego jedzenia przez co nie unika problemów żołądkowych. Autorka bloga
Tekst linka
Zorganizowana pracownica korporacji i zupełnie niezorganizowana przyszła mama.

Stan (nie)błogosławiony

Witaj, Skądkolwiek przychodzisz, zawsze masz prawo zawrócić. Mówię o tym od razu, żebyśmy zaraz na początku naszej znajomości nie popadli w konflikt. Ta część mojego bloga nie będzie afirmacją tak zwanego stanu błogosłowionego, ani chęcią jego popularyzacji. Nie będzie słodko. Za to będzie szczerze. Czytaj, jeśli masz ochotę...

Stan (nie)błogosławiony

Powiadają, że nie wypada narzekać. Że nie powinnaś, bo jeszcze coś się może stać. Albo, kiedy już nie słuchasz, bo zwyczajnie nie masz ochoty, wyciągają działo najcięższe, pytając (czy stwierdzając raczej): "Zachowujesz się tak jakbyś NIE chciała tego dziecka." Czujesz, że tłumaczyć się wypada, ba!-nawet chwilowe wyrzuty sumienia pojawiają się w twojej głowie i coś na kształt obawy, czy na pewno jestem normalna?

Nie martw się. Ja myślę, że jesteś nie tylko normalna, ale zwyczajnie - do niedawna słowo przez mnie znienawidzone - całkiem racjonalna w tym, co mówisz. Dlaczego owijać w bawełnę? Dlaczego kłamać, że jest pięknie, kiedy nawet zębów rano umyć porządnie nie możesz, bo Twój żołądek nagle chce zwrócić wszystko, co poprzedniego dnia udało Ci się przełknąć?
Do boju.

Co jest cudownego w tym, że każdy zapach powoduje mdłości? Twoje nogi nijak nie chcą przekroczyć progu kuchni, bo wszystko, co jest w lodówce wydaje się być śmiertelnym wrogiem.

Perfumy kolegi, który siedzi obok śmierdzą niczym te z ruskiego targu, ale nie masz prawa mu o tym powiedzieć. Każdy przecież może pachnieć jak chce! Zresztą - twoje ulubione do tej pory zapachy też tyłka nie urywają, a jeśli już to w zupełnie przeciwna stronę. Coś, co jeszcze kilka tygodni temu sprawiało, że czułaś się pewna siebie i kobieca, dziś powoduje, że najbliższych piętnaście minut chcesz spędzić w toalecie.


Zadajesz sobie pytanie, czy to jest ten stan o którym wszyscy mówili, że jest najpiękniejszy? Czy może coś przeoczyłaś? Może ktoś kiedyś jednak wspomniał, że nie jest tak różowo, ale ty, albo zapomniałaś, albo zwyczajnie nie słuchałaś pogrążona w swoich tylko myślach. No, a teraz właśnie się okazuje, że mdłości nazywane z przekory chyba porannymi, u ciebie występują kilka razy w ciągu dnia i mogą być spowodowane przez wszystko. Nie dziw się też, kiedy biorąc prysznic, nie wiedzieć czemu, zaliczysz też szybkie spotkanie z toaletą. Najwyraźniej twój krem pod prysznic nie podoba ci się już tak, jak kiedyś...
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...